Jak Anderson Cooper i jego partner Benjamin Maisani zbudowali swoją kolekcję sztuki

Kultura I Sztuka




Getty Images

Europejskie Targi Sztuk Pięknych (TEFAF) idą o wiele dalej, niż sama nazwa może w to uwierzyć. W rzeczywistości TEFAF ma dwa doroczne targi sztuki w Nowym Jorku oprócz jednego w Holandii. Tegoroczna jesienna edycja - druga w historii - rozpocznie się 28 października i będzie otwarta dla publiczności do 1 listopada w Park Avenue Armory na Manhattanie.



Targi są gospodarzem dla sprzedawców sztuki, antyków i designu i są doskonałym miejscem zarówno dla poważnych kolekcjonerów sztuki, jak i kupujących okna. Dwoma kolekcjonerami, którzy uznali targi za szczególnie pomocne w budowaniu kolekcji dzieł sztuki, jest prezenter wiadomości Anderson Cooper i jego partner Benjamin Maisani. Tutaj oboje mówią o swoim zainteresowaniu kolekcjonowaniem i o tym, jak zmieniły się ich upodobania (i zaczęły się od nich rzucać wyzwanie).

Kiedy zacząłeś myśleć o sobie jak o kolekcjonerach?



Anderson Cooper: Dopiero niedawno, naprawdę. Kiedy dziewięć lat temu poznałem Benjamina, nie zbierałem niczego poza - co dziwne - afrykańskimi ręcznie malowanymi znakami. Potem zacząłem bardziej interesować się sztuką współczesną i śledzić zainteresowanie Benjamina starymi mistrzami.

Benjamin Mason: Studiowałem historię sztuki, specjalizując się w XVII-wiecznej sztuce włoskiej. Stamtąd zacząłem pracować w Bibliotece Morgan przez około pięć lat, kiedy zacząłem interesować się kolekcjonowaniem odbitek i rzadkich książek Old Master - jedyną rzeczą, na którą naprawdę mogłem sobie wtedy pozwolić. Później zacząłem zbierać stare mapy, a następnie przeszedłem do obrazów Old Master. Zanim poznałem Andersona, miałem już kolekcję nieco antykwarycznych rzeczy.

AC: Naprawdę poważnie to potrwałem około dwa lata temu. Poznałem wspaniałą doradczynię artystyczną o imieniu Marisa Kayyem, która jest powiązana z Christie i zacząłem z nią chodzić, kształcąc moje oko i zastanawiając się, co lubię. Nie spieszy mi się: myślę, że oboje czujemy to samo, to znaczy, że naprawdę chcemy tylko tych kawałków, w których się zakochamy. Chodzi o zbudowanie kolekcji, która reprezentuje to, kim jesteśmy.

Gdzie pokrywają się twoje upodobania artystyczne i jak się różnią?

BM: Anderson zdecydowanie ma bardziej nowoczesną, współczesną wrażliwość, ale po kilku latach życia z moimi Starymi Mistrzami pokochał ich. Mówię, że wybieram sztukę bardziej mózgową i dopracowaną, a Anderson lubi rzeczy bardziej spontaniczne i swobodne. Ale w tych parametrach istnieje wiele wspólnych podstaw.

AC: Wielu Starych Mistrzów, które ma Benjamin i wiele dzieł, które kupiliśmy razem, są dla mnie bardzo nowoczesne. I myślę, że to jedna z ekscytujących rzeczy, których wiele osób nie zdaje sobie sprawy z Old Masters. Patrzysz na tę sztukę i mówi do ciebie dzisiaj. Jest wyjątkowo odważny i współczesny, i oczywiście przetrwał próbę czasu. Po raz pierwszy zobaczyliśmy portret Mengsa, który kupiliśmy w TEFAF w ubiegłym roku w „Niedokończonym”. wystawa w Met Breuer. Bardzo nam się tam podobało i nie mogliśmy uwierzyć, że było na TEFAF. Mieliśmy szczęście, że udało nam się go zdobyć, wraz z dwoma pięknymi dziełami Andrei Vaccaro z Otto Naumann.

W jaki sposób muzea w Nowym Jorku kształtowały twoje zainteresowania kolekcjonerskie?

BM: Spędziłem lata studenckie, przeglądając zbiory European Old Master w Met i Brooklyn Museum. Ale moje zainteresowanie pracami na papierze jest bardzo zadłużone, ponieważ spędziłem czas w Morgan Library, gdzie naprawdę doceniłem prace graficzne i rzadkie książki. Bez Morgana prawdopodobnie skupiłbym się na obrazach.

AC: Kiedy dorastałem, bardziej interesowałem się zbieraniem żołnierzyków z początku XX wieku - szczególnie postaci brytyjskich wojen kolonialnych. Byłem dziwnym małym dzieckiem. Ale moja matka [Gloria Vanderbilt] była malarzem i jest malarzem, więc dorastałam w domu z dużą ilością sztuki. Ciotka [Gertrude Vanderbilt Whitney] stworzyła Whitney Museum, więc w moim domu istniała długa tradycja chodzenia do muzeów i patrzenia na sztukę.

Czy w XXI wieku nadal można zgromadzić wielką kolekcję Starych Mistrzów?

BM: Wydaje mi się, że wciąż istnieją naprawdę dobre prace i że jest to niedoceniany rynek. Na koniec dnia, przynajmniej dla nas, celem nie jest wymyślenie światowej klasy kolekcji. Robimy to dla własnej przyjemności i dopóki otaczamy się znaczącymi dla nas dziełami, cel zostaje osiągnięty.

W twojej kolekcji znajdują się liczne portrety, od renesansowych obrazów po najnowsze dzieła, takie jak Adrian Ghenie i Markus Schinwald. Co jest takiego w twoim stylu?

BM: Myślę, że to zdolność artysty do przekazania poczucia osobowości i psychologii osoby siedzącej, niezależnie od tego, kiedy obraz został wykonany. Mamy portrety, które mają 500 lat i są tak samo żywe, jak wtedy, kiedy były malowane. Ta bezpośredniość jest bardzo przekonująca. Zabawną rzeczą w gatunku portretowym jest to, że można umieścić włoski portret renesansowy obok współczesnego dzieła, takiego jak Adrian Ghenie, który mamy, a dialog, który tworzy, jest bardzo interesujący.

Czy to oznacza skupienie się na współczesnych artystach o silnym poczuciu tradycji historyczno-artystycznej?

rozwód Harolda Hamma

AC: Bardzo podoba mi się to, jak różne dzieła komunikujemy się ze sobą, i szukam sztuki współczesnej, która przemawia do wcześniejszych prac - a także pracy, która moim zdaniem przetrwa próbę czasu. Podchodzę do rzeczy bardzo powoli i staram się dowiedzieć jak najwięcej na temat artysty. Lubię je spotkać, jeśli żyją, aby ich poznać i dowiedzieć się, jak działają. Odwiedziłem Adriana Ghenie kilka razy w Berlinie i wielokrotnie odwiedzałem studio Marka Bradforda w Los Angeles. Oba są niezwykłe.

Czy wiesz, jak kolekcja może się rozwijać w nadchodzących latach?

AC: Zdecydowanie nadal interesuję się współczesnymi artystami i chciałbym się tym zająć. Oprócz Marka i Adriana uwielbiam Njideka Akunyili Crosby i Toyin Ojih Odutola. Uważam to za długofalowe i na całe życie i świetnie się przy tym uczę. Dla mnie cały rynek sztuki jest interesujący. Cały świat sztuki - jego sposób działania, sposób, w jaki czasami nie działa w najlepszym interesie tych wybitnych artystów. Bardzo miło jest mieć coś do obsesji na punkcie innych niż moja praca.

BM: Kolekcjonuję od około 15 lat i jestem bardzo zadowolony z ogólnego kierunku kolekcji. Jestem pewien, że Anderson będzie nadal próbował mnie przekonać do sztuki współczesnej, a ja będę chciał zabrać go w ciemną stronę Old Masters. Myślę, że kolekcja nadal będzie eklektyczną mieszanką.