Jak podnieść odpowiedniego studenta

Wolny Czas




Getty Images

„Biegunka ustąpiła, ale wymioty są nadal złe”.



Informacje te zostały mi ostatnio udostępnione nie przez jedno z moich dzieci, ani mojego partnera, ani bliskiego przyjaciela - innymi słowy, przez jedną z osób, od których naturalne byłoby usłyszenie szczegółów kryzysu żołądkowo-jelitowego - ale od mojego pierwszego roku studenta w Bard College, gdzie uczę literatury.

Kiedyś słyszałem od studentów, że przedmiotem ich komunikacji była - no cóż, literatura. Ale to było w erze, którą teraz nazywam BH: Przed helikopterem. Być może dlatego, że zwrócono na nie więcej uwagi niż jakiekolwiek pokolenie w historii Homo sapienspokolenie milenialsów wydaje się być przekonane, że każdy aspekt ich istnienia, od życia miłosnego po zmagania z odwrotną perystaltyką, jest interesujący nie tylko dla ich rodziców, ale także dla wszystkich innych.



Jestem tutaj, aby powiedzieć wam, że się mylą, i im szybciej zdadzą sobie sprawę, że tym lepsze i bardziej produktywne będą ich doświadczenia w college'u.

mąż Debora Spar



Getty Images

To nie jest tak, że nie kocham moich uczniów i interesuję się nimi i ich życiem. Ja robię. Tysiąclecia są również jasne jak guziki, bardziej doświadczone kulturowo niż jakiekolwiek poprzednie pokolenie i imponująco chętne do nauki (większość z nich). Ale o to chodzi: wracają na studia, aby uczyć się i pracować.

Uczelnia nie jest obozem letnim, uczelnia nie jest terapią grupową, uczelnia nie jest sanatorium, uczelnia nie jest (pomimo obecnej mody na przygodowe więzi doświadczeń przed rozpoczęciem zajęć) treningu przetrwania. Są to studenci (słowo pochodzi od łaciny „poważnie się zastanów”), a najlepszą rzeczą, jaką mogę dla nich zrobić, jako ich profesor, jest traktowanie ich nie jako dzieci, ale jako poważnych ludzi, którzy mają być poważni o przedmiotach, które studiują.

stroje księżniczki Charlotte

Profesorami nie są nianie, pielęgniarki ani pracownicy służby zdrowia.

W przeciwieństwie do tego, że traktujemy naszych uczniów poważnie, muszą oni traktować nas, swoich nauczycieli również poważnie - aby traktować nas jak profesjonalistów w naszych dziedzinach, a nie rodziców ersatz. Nie jesteśmy nianiami, pielęgniarkami ani pracownikami służby zdrowia. Jeśli twoje dziecko nie czuje się wystarczająco dobrze, aby przyjść na zajęcia, wystarczy, że wyśle ​​e-mail z informacją: „Nie jestem wystarczająco dobry, aby przyjść na zajęcia”.

Nie jesteśmy też konsjerżami. (Raz, kiedy zasugerowałem mojemu Iliada uczniowie, którzy chcieliby wybrać się na wycieczkę do Metropolitan Museum of Art, student wysłany e-mailem z pytaniem, czy mogę wysłać mapę pobliskich miejsc parkingowych.)